reklama

Policjanci uratowali życie choremu na cukrzycę
Policjanci pełniący służbę na terenie Komisariatu Policji w Skoczowie uratowali życie choremu na cukrzycę. W piątkowe popołudnie otrzymali zgłoszenie o kierowcy, który zasłabł w samochodzie na drodze ekspresowej. Konieczna była natychmiastowa pomoc. Zdezorientowany mężczyzna nie potrafił wskazać miejsca, w którym zatrzymał pojazd. Na całe szczęście policjanci dotarli na czas z pomocą.

2020-11-09 11:36:21 Policja Cieszyn 418


Policja
 Policja

Policjantów o sprawie zawiadomił syn kierującego. Mężczyzna poinformował mundurowych o tym, że jego ojciec, który choruje na cukrzycę, zadzwonił do niego i powiedział, że się źle czuje, nie wie co się z nim dzieje… Zdążył poinformować syna, że jest na drodze z Bielska do Skoczowa i zjechał na pobocze, ale nie potrafił dokładnie określić miejsca zatrzymania. Dyżurny Komisariatu Policji w Skoczowie natychmiast skierował do zadania policjantów SPPP Bielsko-Biała, którzy w tym dniu pełnili służbę na terenie Skoczowa, przekazując dane pojazdu, w którym znajdował się mężczyzna potrzebujący pomocy. Sprawa była pilna, ponieważ zapadł zmrok, a nie wiadomo było w jakim miejscu dokładnie zatrzymał się mieszkaniec Ustronia. Droga ekspresowa na tym odcinku jest bardzo ruchliwa, a niewłaściwe zatrzymanie i oznakowanie pojazdu mogło zagrażać nie tylko życiu kierowcy fiata, ale także innych uczestników ruchu.  Już po kilku minutach od wezwania policjanci SPPP Bielsko Biała asp. Henryk Salamon oraz st.sierż. Sylwester Majewski zauważyli na poboczu ekspresówki fiata. Zabezpieczyli miejsce i natychmiast przystąpili do udzielania pomocy poszkodowanemu. 50-latek nie wiedział co się dzieje, był zdezorientowany. Objawy, z uwagi na chorobę, świadczyły o zagrożeniu życia mężczyzny. Funkcjonariusze natychmiast udzielili mu niezbędnej pomocy przedmedycznej. Dowódca patrolu asp. Henryk Salamon, który ukończył szkolenie kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz st.sierż. Sylwester Majewski po krótkiej ocenie sytuacji natychmiast przystąpili do pomocy podając… lizaka. Choć symptomy zachowania kierowcy mogły być mylące i wskazywać, że jest pod wpływem alkholu, policjanci dzięki doświadczeniu i szkoleniom wiedzieli co robić. Podanie czegoś słodkiego, w tym wypadku lizaka to czynność prosta, rzecz błaha, a jednocześnie taka, która uratowała życie, gdyż po uzupełnieniu poziomu cukru mężczyzna odzyskał pełną świadomość. Po chwili został przekazany pod opiekę rodziny. Jego syn w podziękowaniu opublikował post, w którym stwierdził, że sytuacja ta zakończyła się tak szczęśliwie jedynie dzięki szybkiej i profesjonalnej interwencji policjantów.

To jedna z wielu interwencji, które policjanci podejmują na co dzień. Jedna z wielu, która kończy się szczęśliwie. Jedna z niewielu, kiedy o tym fakcie uczestniczy postanawiają napisać. I za to podziękowanie i my dziękujemy, bo codziennie służymy w celu ochrony życia i zdrowia ludzi oraz dbamy o bezpieczeństwo i porządek, a nic tak nie motywuje do służby jak wdzięczność tym, którym niesiemy pomoc.